• Wpisów:3
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 18:21
  • Licznik odwiedzin:1 182 / 2155 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
cały dzień oczekuję momentu, kiedy mogę zamknąć oczy, prymitywnie drżąc powiekami z obawy, że nie uda mi się przypomnieć rysów Twojej twarzy. marzę. marzę bez nadziei, ale z uśmiechem, że mogę Cię mieć chociaż w takiej postaci. zasypiam, starając się przypomnieć Twój zapach. kurczowo ściskając poduszkę prawie potrafię oszukać samą siebie, że przytulam właśnie Ciebie, że czuję Twoje kości miednicze, uwierające mnie w tył pleców. później najgorszy moment, budzę się, gwałtownie siadając na łóżku. po mojej koszuli ciekną strużkiem łzy. podnoszę powieki, wiedząc że znowu uciekłeś. spoglądam przez okno, siadając na parapecie. nie. najpierw odsuwam znicze, które mam przygotowane każdego dnia, żeby Cię odwiedzić. siadam obok nich i szepczę po cichu, żebyś dał mi chwilę na zebranie się i zaraz do Ciebie pędzę, żeby jak codzień zostawić ślady szminki na Twoim imieniu, wygrawerowanym na marmurowej płycie.
 

 
Nie potrafiła uwolnić się od bólu. Codzienne katusze, z dnia na dzień były coraz mocniejsze. Nie dało się od tego odejść, jak od zwykłego nawyku. Przecież to wszystko kiedyś , było codziennością. Czymś co robiła i kochała bez zastanowienia, po prostu, całym sercem. Czuła się jak więzień w swoim ciele. Każdego dnia wracały wspomnienia. To one tak raniły. Zdarzało się, że uderzały w nią z najmocniejszą siłą jaką miały. Myślisz, że zdołała to przezwyciężyć ? Próbowała, ale była już zbyt słaba, jej serce wyżarte przez wspomnienia i ból. Nic nie zdołało ukoić. Żyła cicho, krwawiąc. Wspomnienia ją zabiły.
 

 
Nie lubię robić wokół siebie szumu, ale kocham wyróżniać się wśród ludzi.
Nienawidzę, gdy muszę prosić się kogoś o pomoc, a odwrotnie, wręcz ubóstwiam.
Wolę siedzieć na ośmiu godzinach dennych lekcji, niż zostać i sprzątać w domu.
Wolałam dawną siebie, niż tą którą widzę teraz w lustrze.
Kochałam Jego, a zawiodłam się na nieszczerych obietnicach.
Wolę skurwysynów ze zjebanym charakterem, niż kujonów z poukładaną głową.
Mocne fajki, zamiast pierdolonych linków.
Dobre piwo, a nie soczek lub colę a nad miłość stawiam przyjaźń.